Się zazieleni.
Maj. Najwyższa pora zdecydować się na drugi kierunek, ale z podejmowaniem decyzji jak zwykle miernie. Pewnie znów będzie coś z przypadku - oby tak szczęśliwego, jak ostatnio.Rysuję sobie.
Sesjuję sobie.
Rośnie stos książek do przeczytania - studiowych, niestudiowych - tylko czasu na to wszystko nie przybywa.
Wiosna jak to wiosna. Kiełkuje sporo spraw, cholera wie, co z tego wyrośnie.
φ. (12.05.08 :: 00:31)
Link Skomentuj (1)
Gyabo!
Znajomość z osobami rysującymi jest mobilizująca.Żeby tylko nie kompleksy...
φ. (19.03.08 :: 00:35)
Link Skomentuj (0)
Mukya.
"Przechylony prom wolną drogę ma,trzeba wierzyć w drugi brzeg,
by przepłynąć rzekę wpław."
Zostałam gdzieś daleko stąd.
Z każdym dniem wszystko oddala się ode mnie jeszcze bardziej.
Nie wiem kiedy wrócę do siebie.
φ. (14.03.08 :: 14:54)
Link Skomentuj (0)
Mróz.
Najbardziej z Pasterki u Dominikanów lubię, kiedy na początku trzaskają rozkładane krzesła, kiedy kilkakrotnie strojone są instrumenty, kiedy na zakończenie boli mnie gardło od kolędowania.Spokojnych snów i Świąt.
φ. (25.12.07 :: 03:33)
Link Skomentuj (3)
Oswajanie
Wracam powoli do rysowania. Tak z nudów, bo od miesiąca prawie cały czas choruję. Oswajam sobie na nowo ołówki, kredki, no i tablet.Poza tym niewiele się dzieje. Głowa boli, zajęcia mijają, jakieś książki się czyta.
Coroczny sen zimowy daleko od wszystkiego.
φ. (10.12.07 :: 16:32)
Link Skomentuj (1)