Komentarze
Wakacje mam, choć nie wszystkie zaliczenia odebrane. Więc się kulturalnie opieprzam. Zabieram się za czytanie zaległych książek, ale jak dotąd udało się tylko z Grą Endera. Słucham Queen, ot tak, skoro zalega na dysku. Planuję grilla, co na razie sprowadza się do przekładania jego terminu. Marudzę na bolący łeb.Mam ochotę na gorącą czekoladę.
Na maki przy torach, nawiedzoną budkę dróżnika, huśtawkę w pokrzywach - ale tego w tym roku nie będzie.
Na góry, na bolące nogi, gubienie się i znajdywanie, spanie we wspólnym cieple. Sprawdzić, na ile poprawiła mi się kondycja. Więc będą Tatry.
I pograć na gitarze, pośpiewać - na to najbardziej. Szkoda, że nie umiem.
makowa dziewczyno w czerwonej sukience
ukołysz mnie proszę do snu
pachniesz i łąką
i opium
i deszczem
zatańczę ci kiedyś w podzięce
daj soku się napić, co sny lepkie niesie
a potem - noc cicha, jak zasiał...
obudzę się świtem skulona wśród rosy
ze zwiędłych maków naręczem