Komentarze

Pierwsza bitwa śnieżna od... dawna. Kolosalne siły wroga nadchodzą, za to przynajmniej, jako jedyna, mogę liczyć na stałe wsparcie. Nikt z nas nagle nigdzie się nie spieszy; biegamy w koło, zdobywamy amunicję, z poświęceniem rzucamy się zza żywopłotów, straszymy przechodniów.

Ale to już za późno na prawdziwą zimę. Za mało nocy.

27.01.2007 :: 15:25 :: 83.6.77.208
nenyan
no niemożliwe, żeby taka zima jak ta wczoraj trwała tylko jeden dzień. topnieją moje śnieżne zaspy na balkonie...