Biel.

Pierwsza bitwa śnieżna od... dawna. Kolosalne siły wroga nadchodzą, za to przynajmniej, jako jedyna, mogę liczyć na stałe wsparcie. Nikt z nas nagle nigdzie się nie spieszy; biegamy w koło, zdobywamy amunicję, z poświęceniem rzucamy się zza żywopłotów, straszymy przechodniów.

Ale to już za późno na prawdziwą zimę. Za mało nocy.
φ. (26.01.07 :: 00:46)
Link Skomentuj (1)