Mirabelki

W całym mieście kwitną te drzewa, chyba to mirabelki, albo siakaś dzika jabłoń. Małe toto, i białe, z pięcioma płatkami i żółtym pyłkiem. Pachnie słodko-słono, trochę jak herbatniki. Wystarczy wychylić nos trochę poza centrum miasta - a już wszędzie ten zapach.

Toteż pozbyłam się martenicy, ku pewnemu zdumieniu przechodniów. Ale zwyczaj to zwyczaj, teraz bransoletka dynda i powiewa gdzieś na Czarnowiejskiej.

Naciągnąłem na drzazgi gontów
Błękitną płachtę nieba
Będę malował od nowa
Wioskę w dolinie


Nadal marznę.
φ. (31.03.07 :: 00:26)
Link Skomentuj (2)