Komentarze

Wygrzebałam się z archiwum weterynaryjnego, numerowanie sprawozdań o wpływie chorób sutków na mleko już za mną. Choć przynajmniej w piwnicy było chłodno, a kurz dało się jakoś znieść...
Teraz, a co mi tam, w uroczej koszulce w rozmiarze S (sięga mi do kolan) roznoszę ulotki i przegrzewam głowę. Pięć godzin na słońcu i świat nabiera swoistych kolorów.

A resztę dnia, dla odmiany, podjadam nieambitne książki lub przesypiam wtulona w wygodne ramię.

Nie ma co, takiż to ze mnie człowiek czynu!

28.08.2007 :: 13:17 :: 87.205.204.157
Orientalna
Oceniono na perfect-opinion.mylog.pl.

Pozdrawiam :)
O.

20.08.2007 :: 00:22 :: 83.144.82.154
Narien
A ja akurat jestem strasznym leniem, cierpię na światłowstręt i nie odczuwam w sobie żyłki Zakurzonego Skryby... Pewnie dlatego nie udało mi się znaleźć żadnej pracy na wakacje --"

14.08.2007 :: 17:31 :: 83.17.130.30
nenyan
wtulanie w odpowiednie ramię to akurat jest czynwyjątkowo przyjemny i pożyteczny i w ogóle. oby jak najczęściej. ;)