Komentarze

Cała rzecz z moim roztargnieniem ma się tak, że najpierw moknę w niespodziewanym deszczu, a następnie, już po wysuszeniu, odkrywam parasolkę, która cały czas podróżowała ze mną przyczajona w torebce.

W tym roku jesień dorwała mnie znienacka. Podła.

16.09.2007 :: 14:42 :: 80.48.49.12
skrajem-lata
hih. to się zdarza. a może po prostu to złośliwość rzeczy martwych, że o sobie nie przypomniała