Komentarze

Integracja w Piwnicznej. Nieźle.
Nie licząc może choroby, przeciągów i nadpobudliwych kroatystek nocą.

Horo na jadalni, przy ognisku, u lektorów.
Serbsko-chorwacko-bułgarskie karaoke.
Chillout przy cmentarzu.
Przydrożne zjawy o zdrożnej przeszłości.

Pyszna banica ze słonym serem.
Trzyletni pół-bułgarski potworek w pomarańczowych pazurzastych kapciach.

Lentilki.

01.12.2006 :: 22:21 :: 83.22.122.176
Katjah
Hoho. Ciekawie, zwłaszcza, że lentilki brały udział. :D Ech, żeby tak i młodych jurystów wysłali na jakąś zacną integrację. Byłam jeno z nimi jeden dzionek w stolycy i też mię przychorowało ździebko.